czwartek, 3 maja 2012

Tyle klimatycznych miejsc, pycha jedzenie, bieganie, dooobrze mi tu. Takie tam wracanie z mama o 1 do hotelu.

4 komentarze:

  1. Już Ci mówiłam ostatnio, że choleernie Ci tego Krakowa zazdroszczę. :3

    OdpowiedzUsuń
  2. widzę, że nie ma biegania bez jarania :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoja mama wie, że palisz?

    OdpowiedzUsuń