sobota, 7 lutego 2015
niedziela, 1 lutego 2015
czwartek, 29 stycznia 2015
środa, 28 stycznia 2015
czwartek, 22 stycznia 2015
niedziela, 18 stycznia 2015
Po pierwszym kolokwium z anatomii.
Mam nieraz wrażenie, że moje życie jest trochę jak układanie puzzli. Próbuję nowych rzeczy i sprawdzam czy pasują do mojego obrazka. Bawię się przy tym tak świetnie. O to im chodziło, kiedy mówili, że studia to najlepszy czas w życiu? Bo jak narazie - mają rację. :333
środa, 15 października 2014
Pzn
I o to jestem. Miasto jest przepiękne. Choć mojemu sercu wciąż bliżej do Wrocławia, niż Wielkopolski, jestem zachwycona. Zachwycam się jak dziecko każdym kolejnym pięknym widokiem. Przy tak pięknej polskiej jesieni wiele mi nie potrzeba - wystarczają piękne kolory drzew, dywan ze złotych liści, świetna muzyka w uszach i czuję się spełniona. Uśmiecham się mimowolnie najszerzej jak umiem, czuję się przez to zawsze trochę durnie na ulicy, ale halo, przecież jest TAK PIĘKNIE. Jestem już spokojna, szczęśliwa. Ze szczerym uśmiechem na ustach wchodzę w studencki świat kojarzący mi się już z zapachem formaliny.
Jak przypadło na typową pierwszoroczną studentkę medycyny - fartuch noszę wyprostowana i pełna podekscytowania. Wyuczone nazwy łacińskie używam przy każdej możliwej okazji, a paski od moich torebek powoli zaczynają już powoli pękać od grubości przenoszonego w nich atlasu. Nie ma w tym jakiejś zuchwałości - czuję po prostu, że spełniam swoje ogromne marzenie. Chyba jeszcze nigdy wcześniej nie czułam, że gdzieś tak przynależę, że pasuję, że to właśnie TO.
Mam swojego anioła stróża przy sobie, poznaję kolejne świetne osoby, nie ogarniam zarządzania pieniędzmi, mieszkam z dziewczyną z Kazachstanu w pokoju
Ucałowuję i każdemu życzę takiego poczucia spełnienia, jakie nawiedziło mnie w tym przepięknym, zaczarowanym mieście!
środa, 3 września 2014
Nowe wrażenia, nowe miejsca.
Mam nieraz wrażenie, że coś sobie uroiłam. Jakąś bliskość, jakieś przywiązanie.
sobota, 12 lipca 2014
piątek, 20 czerwca 2014
Lover of the light.
czwartek, 10 kwietnia 2014
Urodziny!
niedziela, 23 marca 2014
Brokulowe pesto
Pesto ( a juz szczegolnie zielone ) moglabym jesc codziennie. I wierzcie mi, ze nie przesadzam - zdarzalo mi sie je jesc nawet 4 dni pod rzad. Wiec kiedy dzisiaj wrocilam z biegania, slyszac jak woda przelewa mi sie w butach, wiedzialam, co zjem kiedy skoncze cwiczyc. Wiele wieksza przyjemnosc sprawia mi bieganie w deszczu, niz przy pieknej pogodzie. Sama nie do konca rozumiem.
Okej, w kazdym razie - po cwiczeniach zrobilam sobie nieco zmodyfikowana wersje pesto domowego.
Pesto z brokula:
- ok. 200 g brokula
- 1.5 lyzki oliwy z oliwek
- 1 duzy zabek czosnku
- okolo 1.5 lyzeczki bazylii (suszonej, chociaz ze swieza byloby o niebo lepsze)
- sol do smaku
Wyszlo mi na dwie porcje. Dzisiejsza zmieszalam z makaronem pelnoziarnistym, oliwkami i cebula.
Zycze wszystkim satysfakcjonujacego przyszlego tygodnia - a sobie duzo deszczu ;-)
sobota, 1 marca 2014
T.
Zyje sie tymi przedmiotami maturalnymi ciagle. Od jednego poranka do nastepnego. Od jednego wieczora do nastepnego. Rzadko zdarza sie przerwa. Znak stop dla mysli o maturze nie pojawia sie nawet, kiedy stoje pod prysznicem, ani kiedy szykuje sniadanie. Towarzysza mi ciagle, doslownie ciagle. Wiec kiedy spotykam sie z jedna z najdrozszych mi osob na swiecie, przyjacielem, ktory szedl dokladnie ta sama droga i celowal w te same studia mam chwile wytchnienia. Co jakis czas w naszej rozmowie przewija sie temat matury, zaliczenia z farmakologii czy nauczycieli, bo bez tego rozmowa bylaby chyba wrecz niemozliwa. Ale jest dla mnie wreszcie miejsce, odrobina tego czasu, kiedy moje serce czuje sie jak w domu. Moge pozwolic sobie na zahamowanie tych mysli, bo wiem, jak cenne sa dla mnie chwile z nim. I nie mysle wtedy o tym, ze powinnam sie teraz uczyc. To troche jest jak prezent. Miec kogos, przy kim czuje sie tak swobodnie i tak bardzo w odpowiednim miejscu, ze pozwlalam sobie skupic sie na celebrowaniu naszego wspolnego czasu, zamiast myslec o maturze. To jest dopiero szczescie.
wtorek, 12 listopada 2013
poniedziałek, 16 września 2013
Jestem sobie teraz taka nijaka w klasie maturalnej. I czuję, że szkoła się zaczęła. Nie powiem, że za bardzo, bo lubię, kiedy nie jestem leniem. Chyba będę musiała nauczyć się lepszej organizacji czasu.
I kocham, wciąż. Jestem szczęśliwa, przeszczęśliwa, mogąc tak mocno kogoś kochać.
Zaczęłam czytać kryminały.
Nie do końca jeszcze się odnajduję. Dziękuję.
czwartek, 1 sierpnia 2013
Szacunek
Dosłownie - krew mnie zalewa.
Boli serce, kiedy widzę stan wiedzy historycznej dotyczącej, o niebiosa, nie Gwatemali, tylko własnego kraju. Rozumiem brak pojęcia o czymś, co działo się za czasów Kazimierza Wielkiego, bo nie każdy musi z nim skojarzyć Uniwersytet Jagielloński, ale uważam, że o czymś, co działo się 69 lat temu i było pięknym przejawem polskiego patriotyzmu i walki o niepodległość, jednak powinno się wiedzieć.
Serce mnie boli, kiedy słyszę, że to głupie - to całe obchodzenie rocznicy powstania, bo przecież ci ludzie i tak są już 2 metry pod ziemią. Boże, jak dobrze, że nie słyszał tych słów nikt z żyjących powstańców - a przynajmniej mam nadzieję, bo ból byłby ogromny.
W samym powstaniu zginęło około 10 tysięcy osób. Podczas całej II Wojny Światowej ponad 5 i pół miliona osób. 5 i pół miliona ludzi ginęło, za swój kraj, w imie wolnej Polski,w której my żyjemy, w imie honoru i odwagi. Ludzie przeżywali okropne cierpienia, brutalne mordy, zapracowywali się na śmierć, umierali z głodu, umierali z bronią w ręku, przenosząc rozkazy, potajemnie ucząc, niosąc pomoc słabszym, a ludzie po 69 latach mają czelność powiedzieć, że obchodzenie takich rocznic jak wybuch powstania warszawskiego jest głupie. Ludzie ginęli, bo wierzyli w ten kraj. Nie wyrzekli się własnych korzeni, polskości, języka, tradycji, historii.
Nie każę nikomu malować na plecach znaku polski walczącej, tylko kurwa, uszanujmy to oddanie dla kraju. Uszanujmy to poświęcenie. Odnieśmy się z większym szacunkiem do 5 i pół miliona straconych ludzkich żyć i do kolejnej liczby osób, które przeżyły. Po prostu - USZANUJ.
piątek, 26 lipca 2013
sobota, 13 lipca 2013
niedziela, 16 czerwca 2013
wtorek, 11 czerwca 2013
I byłbym ciebie jadł,
O wiele częściej.
Jesteś o wiele lepszym wierszem,
Niż każdy który ja,
Rzetelnie splecę,
Chcąc Cię uchwycić w tekście.
Pewne, nie zawsze będzie pięknie.
Ucieknę w którąś noc,
Lecz do póki jestem,
Nie broń mi mała,
Wierzyć, że,
Cały świat,
Nie jest wart,
Ciebie.

