niedziela, 12 czerwca 2011

Magiczne chwile, milion magicznych chwil, wspólnie przepłakanych chwil, piszczących ze szczęścia 5 dziewczyn, których historia może kończyć się w tej chwili. W każdej chwili.
-
Od jutra pora zacząć coś ciekawszego, już popadam w nudę.

Małe inspi:

Idę spać, ustawiam budzik na 6.20, zaczynamy coś ciekawszego <:
Spędziłam przyjemnie 4 godziny z Zuzią. Wiecie, nieraz samo przebywanie ze sobą w momencie, kiedy przed nami wiele słów do wypowiedzenia pomaga. A jeśli do tego kochamy kogoś tak mocno, jest łatwiej. Niepotrzebne łzy, ale bez nich się nieraz nie da, niestety. Grunt, że moje maleństwo miało się wówczas w kogo wtulić.
A teraz uczymy się bioologii całorocznej, polskiego, angielskiego i matmy. Miłe popoludnie, nie ukrywam. <3

sobota, 11 czerwca 2011

Zdaję sobie sprawę, że jest najlepszym szczęściem, jakie kiedykolwiek zostało mi w życiu podarowane. Zasypia trzymając mnie w ramionach, a ja bawię się jego włosami wierząc, że przyniesie mu to spokojny sen.

Nakurwiamy!

Milion buziaków, przytulania, uśmiechów, przeplatanych dłoni, wybuchów śmiechu, łapania za tyłek, zdjęć. Każda wspólna sekunda, nieodstępowanie od siebie na nawet 10 minut, a mi wciąż jest za mało. Bawiłam się wyjebiście, wiecie, NAKURWIALIŚMY! Oglądając zdjęcia wybucham co chwilę śmiechem, do tego mam najprzystojniejszego faceta na świecie, KURWA <3333333
4 godziny snu przez całe 3 dni wycieczki, "ouch; i po ptakach", "taki, że kurwa nie czujesz, gdzie początek, a gdzie koniec, ja pierdole", jesteście wszyscy tacy wspaniali. Dziękuję, to było takie wyrąbane, że Boże :D















 brat Seba!
 Bąbelus Glutus


























poniedziałek, 6 czerwca 2011

Ludzię się zmieniają. Z bardzo wartościowych, cennych osób zmieniają się w śmieszne, nieświadome siebie istotki z maskami na twarzyczkach na których widać jedynie emanujące z nich zażenowanie własną osóbką. Tak żenujące, że aż sam masz ochotę uszczęśliwić ich skracając im to ich okropne życie. Śmieszne, ale pokazuje, że wiele ludzi w naszym wieku wciąż nie wie kim jest do tego stopnia, że kreują z siebie ludzi zajebistych spadając poza poziom dopuszczalny. A mi, niestety, jako osobie zazwyczaj tolerancyjnej w tym momencie jedyne, co potarfi wyjśc z ust to śmiech. Przykro się robi, kiedy widzisz, jak ktoś, kto kiedyś był całkiem w porządku, chociaż troche pipą bez zdania jak na faceta, przeradza się w kogoś, z kogo zawsze sam by drwił. No, ale co zrobisz? Pozostaje mi stać z boku i tak jak zwykle, zakrywać usta, kiedy czuję, ze zaraz wybuchnę ze śmiechu. Dobrze, że są takie śmieszne ludziki-marionetki, dzięki którym mój poziom zajebistości osiąga szczyty <3.
-
Rozkoszuję się każdym dniem, każdym uśmiechem, każdym dotykiem.
-
A jutro o 5.45 zbiórka i jedziemy. Ale jestem szczęśliwa <: Malbork, 3 dni z moją grupą najzajebistszych osób z tej szkoły. 5 mordeczek, którym wiele zawdzięczam. Znasz to podekscytowanie przed wycieczką, ze aż nie możesz zasnąć? Czas spakować walizkę, wskoczyć pod prysznic, iść spać, dopiąć wszytsko na ostatni guzik, wziąć w łapkę śpiwór i iśc na porannego papeirosa z Zuzią, c'nie!

niedziela, 5 czerwca 2011

Po nocy zwracania wszystkiego, co w jakiś sposób ugrzęzło mi na żołądku, jest tylko jedna osoba, która mogła poprawić mi humor.

czwartek, 2 czerwca 2011

Już jestem spokojna, nie mam sie czym martwić. 1,5 tygodnia i zaczynamy wakacje, moi mili. <: Kobieta zmienną jest, czyż nie?

środa, 1 czerwca 2011

Bryan Adams - Heaven zastępuje moje jakiekolwiek słowa. Dobranoc ;*

Thats never enough for us.

Jeezu, ale mi dobrze. Mateusz dał mi profesjonalny wycisk lekkoatletyczny, razem z Kuba próbowali mnie nauczyć podciagania sie na drazku, co skończyło sie tak, ze Kuba mnie podnosil i trzymając mnie na rękach podciagalam sie. Pompki, uczenie mnie poprawnych brzuszkow - ale swietnie sie czuje. Tak przez następne 2 tygodnie, Ouch <3. Cała jestem przeszczesliwa, już tak mało zostało do końca <3. jutro od rana Maciek i Mateusz uprzyjemniaja mi czas. Dobrze jest, miski, wręcz cudownie. Poza tym, ze tata przez 10 minut słuchał mojej rozmowy z Zuzka